Weronika Sopel – Nieobecność

„Coś się tu nie zaczyna
W swojej zwykłej porze
Coś się tu nie odbywa
Jak powinno.
Ktoś tutaj był i był
A potem nagle zniknął
I uporczywie go nie ma…”
(W. Szymborska)

Ktoś był… Siedział przy stole, spożywając posiłek, modlił się, wchodził po schodach, stawiał kwiaty w wazonie, zapalał świece… Puste dziś przestrzenie niegdyś wypełniał gwar, rozmowy, kłótnie, śmiech, płacz. Życie. Tym ścianom – niemym świadkom dawnej (lub nie tak dawnej) obecności, nic co ludzkie, nie było obce. Mam wrażenie że, w takich miejscach czas spowalnia lub się zatrzymał. Paradoksalnie to właśnie tam mogę więcej zobaczyć, usłyszeć, poczuć. Pustka panująca w tych wnętrzach jest pozorna. Przecież odwiedzając je
z aparatem fotograficznym niejednokrotnie miałam wrażenie czyjejś milczącej obecności. Chociaż dzisiaj rozbrzmiewa w nich cisza, to w tej ciszy wyraźniej można usłyszeć echa dawnych dni, zaklęte w kamieniu, drewnie, przedmiocie czy dziecięcej zabawce. Nieobecność podkreślona jest śladami dawnej obecności i poprzez te ślady dotkliwiej odczuwalna.

Swoimi fotografiami chciałam choć w części oddać klimat odwiedzanych przeze mnie miejsc, a także zachęcić do poszukiwania i odkrywania własnych ścieżek i przestrzeni. Naprawdę warto.

Weronika Sopel

13 odpowiedzi do “Weronika Sopel – Nieobecność”

  1. Dziękuję za sugestywną wędrówkę poza czas. Zaduma i wdzięczność dla tych żyjących niegdyś, trwających nadal w tych śladach. Często sama błądzę po miejscach gdzie dowody ludzkiego bycia na nowo przyswaja natura. Smutne? A może niekoniecznie? Gratuluję nosa do klimatycznych ujęć !

  2. Pani Weroniko, zdjęcia mnie powalają swoim klimatem. I ta pustka która naprawdę nie jest pusta, jest w niej jakaś historia i ona jest wyrazista, czytelna, przemawia , chce się na nią patrzeć i patrzeć. Wyglądają jak namalowane obrazy . Szapo ba.

  3. Pani Weroniko, ciekawa wystawa. Maluje Pani obrazy tchnące tajemniczym powiewem. Prowokuje do refleksji nad przemijalnością świata…

  4. Weroniko, CUDne zdjęcia! Na każdym … okno lub jego fragment. Jak znak – symbol „nieznanego”, jak znak „przemijania”, jak symbol ciągłości przeszłości z przyszłością. Twoje zdjęcia pobudzają i wyobraźnię i Duszę. Dziękuję!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.