Bohdan Svidruk – On the street

Coraz trudniej jest definiować współczesną fotografię. Tyle zdjęć w jednej chwili powstaje na całym świecie, że nie sposób dopatrzeć się w fotografii jakiegoś jednego określonego nurtu. Oczywiście nie chodzi mi o fotografie zapełniające facebooka, ale o te pretendujące do miana sztuki, które możemy zobaczyć na wystawach, w albumach albo w prywatnych zbiorach autorów. Swój prywatny zbiór udostępnił Małej e-Galerii Fotografii lwowianin, Bohdan Svidruk. Bardzo oszczędne w formie fotografie Svidruka są dokumentacją jego wrażeń, skojarzeń i nastrojów. Nie ma w nich niczego wydumanego. Autor nie sili się na oryginalność mającą być dowodem jego artyzmu. Uczciwa fotografia, której jest tak niewiele w dzisiejszych czasach, kiedy artyści starają się szokować tematem czy formą.

– Miałem marzenie żeby zostać architektem, a zostałem geologiem a potem fotoreporterem i pracowałem dla lwowskich gazet i magazynów. Fotografuję wszystko, co moim zdaniem jest warte uwagi. Nie mam ulubionego mistrza-fotografa. Nie lubię fotografii aranżowanej. Nie mam jasnej definicji, czym jest „fotografia artystyczna”. Fotografuję wszystko, co moim zdaniem jest warte uwagi – mówi Svidruk. Ta jego bardzo szczera wypowiedź znajduje potwierdzenie w prezentowanych pracach.

Bohdan Svidruk jest członkiem Narodowego  Związku Artystów Fotografików Ukrainy. Brał udział w licznych wystawach krajowych i zagranicznych.

Jacek Szwic

8 odpowiedzi do “Bohdan Svidruk – On the street”

  1. Браво Богдане. Твої світлини завжди втішають око.
    Brawo Bohdanie. Twoje foto zawsze dobre dla oka.

  2. Część z tych fotografii to zdjęcia z czasów wojny. Cienie. Gratuluję, Bohdane. Dozhe pryjemno buło vidvidaty Tvoju vystavku.

  3. W fotografiach Bogdana nikt się nie spieszy, ani człowiek ani jego cień. Jest w nich melancholia i smutek, a to dodatkowo podkreślone czernią i bielą oraz wyraźną granicą pomiędzy światłem i cieniem. Są w nich także elementy, które spieszący się człowiek nigdy nie zauważy, a tu… proszę… można się zatrzymać i podziwiać: strukturę, fakturę, deseń…

    1. No właśnie, mi też się bardzo podobają… ale ja to nazywam „gra cieni” – tak sobie nazwałam. Ale moje nalepsze zdjecie Bohdana, to mężczyzna w autobusie (pociągu?) – ten z kulą (nr. 1). Fantastyczne ujęcie! Brawo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.