Anna Kaleta – Narodziny

O autorce

Członek Związku Polskich Artystów Fotografików, Okręg Świętokrzyski. Dwukrotna stypendystka Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego za wybitne osiągnięcia artystyczne na rok akademicki 2018/19 i 2019/2020. Absolwentka Liceum Plastycznego w Kielcach (2004), a obecnie studentka Instytutu Sztuk Wizualnych Uniwersytetu im. Jana Kochanowskiego w Kielcach, na kierunku, Sztuki Plastyczne. Jest autorką szeregu prac fotograficznych, malarskich i graficznych. Bierze czynny udział w wydarzeniach artystycznych na terenie całego kraju i poza nim. Działa aktywnie jako fotograf w wielu projektach społecznych. Między innymi są to projekty organizowane przez Teatr Lalki i Aktora „Kubuś”. Współtworzy także Studenckie Koło Naukowe 210 Studio oraz Koło Grafiki Warsztatowej UNIKAT Instytutu Sztuk Wizualnych UJK w Kielcach. Brała udział w licznych wystawach zbiorowych.

Wystawy indywidualne: 2018 „13 Dni z Życia Cypru ” indywidualna wystawa fotograficzna, Galeria Art-Styl, Dom Kultury Zameczek Kielce, 2018 „PLANETY” indywidualna wystawa malarstwa, Galeria Instytutu Polityki i Bezpieczeństwa Międzynarodowego UJK w Kielcach ARTCORNER, 2019 „ŚWIADECTWO” indywidualna wystawa fotografii, Galeria Sztuki Współczesnej, Dom Środowisk Twórczych, Pałac T. Zielińskiego, 2020 “IZOLACJA” indywidualna wystawa fotografii, Mała Galeria Fotografii w Muzeum Historii Miasta Przemyśla

aniakaletaphotoart@gmail.com

www.kaletaart.pl

O wystawie

Jest to zestaw zdjęć odnoszący się do przemyśleń na temat, w jakim stopniu to, kim jesteśmy teraz, zależne jest od tego, w jakim środowisku przyszliśmy na świat. Rodzimy się zupełnie bezbronni, niewinni, ufający i zupełnie zależni od osób nam bliskich, Jak białe kartki gotowe do zapisania, nie mając pojęcia o świecie, w jakim przyjdzie nam żyć. Symbolizują to stokrotki unoszące się na białej wodzie. Rośniemy, obserwujemy, doświadczamy. W tym czasie odbywa się cały proces tworzenia naszej osobowości. W zależności, w jakim środowisku przyszło nam dorastać takie wartości i dla nas będą cenne. Powtarzamy nierzadko schematy rodziców, osób z naszego otoczenia. W ogromnej mierze to właśnie wartości nam przekazywane mają największy wpływ na to, jakim człowiekiem się staniemy. Nasza doczesność jest wypadkową wielu czynników, która swoje źródło informacji o świecie czerpała z doświadczeń dzieciństwa. Jesteśmy kształtowani przez rodzinę, środowisko, wartości nam wpajane. Od narodzin to osoby dorosłe decydują o tym, co widzimy, co mówimy, a nawet wpływają na to w jaki sposób myślimy. Czarna opaska na oczach dziecka tożsama jest z tym w jaki sposób dzieci mają niejako narzucany schemat życia obrany dla nich przez dorosłych opiekunów. Wrastają w te normy w którym tworzy się ich egzystencja.

8 odpowiedzi do “Anna Kaleta – Narodziny”

  1. Bardzo ciekawa wystawa, chociaż, mówiąc szczerze, gdy patrzę na niektóre obrazy, przypominają mi one umarłego w trumnie.

  2. Zawsze będzie intrygować kadr w kwadracie ale to nie znaczy, że jest to proste. Wręcz przeciwnie, widoczne jest długie poszukiwanie kompozycji…

    1. Tak. Kompozycja w kwadracie była przemyślana, kwadrat jako porządek świata, doskonałość, ciało. I zgodzę się, że niełatwa.
      Dziękuję za opinię 🙂

  3. Jak widać, nie tylko słowem można wyrazić najgłębsze uczucia, ale też obrazem, a w tym przypadku fotografią. Fajnie pokazany temat; widać, że artystka ma dobry kontakt z „modelką”. Być może, chciała również opowiedzieć o tym, że sama kiedyś w życiu otrzymała pakiet wartości. Kadry, choć oszczędne są estetyczne i miłe w odbiorze.

    1. Dziękuję. Modelka jest moją córką, która jako bardzo młody i nieukształtowany jeszcze człowiek fascynuje mnie i inspiruje do działań twórczych.
      Dziękuję za opinię 🙂

  4. Bardzo zgrabna etiuda. Autorka oszczędnie dawkuje środki wyrazu, co tylko wzmacnia przekaz i jest przykładem jak pojemny może być język fotografii.

    1. Dziękuję. Podejmując się tematu chciałam, aby był wieloznaczny w odczycie, ale i czytelny w swej prostocie prezkazu, więc tym bardziej cieszy mnie taki komentarz.
      Dziękuję za opinię 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.